Przed tygodniem miałam okazję być w prawdziwym kinie. Już samo kino było ciekawe – świetny przykład powojennej moderny w Bardejowskich Kupelach, z bardzo stylowym i szykownym lobby.
Pojechaliśmy z grupą znajomych z Polski na film „Potopa” w reżyserii Martina Gondy. Bo rusińska historia. Bo większość dialogów po rusińsku. Bo temat boleśnie bliski – w filmie opowiedziana jest w gruncie rzeczy historia siostrzana do zalania łemkowskiej Klimkówki. I też dlatego, że na Słowacji o tym filmie jest już głośno. Podobno bardzo dobry.
Jeżeli ktoś spodziewa się ckliwej opowieści o wysiedlaniu wsi, niszczeniu domów i sentymentalnej nostalgii – srogo się rozczaruje.
To film, który wbija w fotel. Sprawia, że do ostatniej sekundy patrzy się na napisy końcowe i wsłuchuje się w każdy dźwięk. Ale to wcale nie tak, że podczas seansu zmysły szaleją, bo potokami przelewa się nadmiar muzyki, dialogów czy efektów specjalnych, a światła oślepiają i zalewają. Nic z tych rzeczy. Wręcz przeciwnie – tu nie ma nadmiaru. Jest cisza, napięcie i surowość.
Akcja rozwija się niespiesznie. Mara ma kilkanaście lat, mieszka w rusińskiej wiosce i nie chce zajmować się krowami, robić mioteł ani prowadzić gospodarstwa. Jest zbuntowana, nieprzystająca, ma swoje marzenia – nawet jeśli brzmi to górnolotnie. Ten bunt, choć dość typowy, jest niewygodny, szorstki, prawdziwy.
Jej ojciec, Aleksander, to człowiek beznadziejnie przywiązany do ziemi, ojcowizny i pracy własnych rąk. Uparty, zasadniczy, nieprzejednany. Określenie „tradycjonalista” byłoby tu zbyt łagodne. W tej roli absolutnie fenomenalny Jozef Pantlikáš. Każde najmniejsze drgnienie powieki sprawia, że sami czujemy się ofukani, a jednocześnie mamy ochotę się zbuntować i tupnąć nogą. Nie ma tu zbędnych gestów, tak jak nie ma zbędnych słów.
Zresztą cała obsada filmu jest znakomita. W większości są to aktorzy rusińskiego Teatru im. A. Duchnowicza w Preszowie. Postaci napisane są z dużą wiarygodnością – to ludzie z krwi i kości. Dotyczy to zarówno socjalistycznego urzędnika, jak i chłopów ze wsi czy duchownego. W tej ostatniej roli Vladimír Čema – aktor, który mógłby z powodzeniem grać tylko amantów – pokazuje bardzo solidny, nieoczywisty warsztat. Jego ojca gra zaś Igor Latta, stary wyjadacz rusińskiej dramatycznej sceny, niepodrabialny głos radiowych słuchowisk; szersza publika może go kojarzyć z filmu „Everything Is Illuminated”. W główną bohaterkę wcieliła się Sára Chripáková, nieprofesjonalna aktorka z rusińskiej wsi Volica, której własne doświadczenie nadaje tej roli wiarygodność.
Film często operuje wąskim kadrem i kamerą z ręki. Dzięki temu nie tyle oglądamy emocje bohaterów, co je współodczuwamy. Jest niewygodnie. Uwiera ból i bunt, pojawia się potrzeba ucieczki. A jednocześnie doskonale rozumiemy lojalność i pokorę, które pojawiają się w decydującym momencie.
Na grafice powyżej: rusińskojęzyczny plakat filmu, funkcjonujący na Słowacji na równi z wersją słowackojęzyczną, oraz zdjęcie z ekshumacji moich przodków przed zalaniem łemkowskiej Klimkówki – fotografia autorstwa mojego taty.
I chyba właśnie dlatego ten film zostaje pod skórą na dłużej.
„Potopa” („Powódź”) ma mieć swoją premierę w Polsce w lutym 2026 roku. Produkcję dofinansował Polski Instytut Sztuki Filmowej.
Światowa premiera filmu odbyła się 7 listopada 2025 r. podczas międzynarodowego konkursu 40. edycji Festiwalu Filmowego w Mar del Plata w Argentynie, do którego film się zakwalifikował. To jedyny festiwal filmowy klasy „A” w Ameryce Łacińskiej, organizowany od 1954 roku, należący do najważniejszych przeglądów kina autorskiego na świecie. Film zdobył na nim nagrodę SIGNIS.
Film wyreżyserował Martin Gonda, który obok Martina Šustera i Dominiki Udvorkovej jest również współautorem scenariusza. Jego film dyplomowy „Pura Vida” miał swoją światową premierę na Festiwalu Filmowym w Cannes w sekcji Cinéfondation.
Za montaż odpowiada uznany polski montażysta filmowy Paweł Laskowski, w jego dorobku znajduje się m.in. montaż większości filmów Wojciecha Smarzowskiego, takich jak np. „Wesele”, „Dom zły”, „Róża” czy „Wołyń”.
Więcej informacji o twórcach filmu można znaleźć na stronie internetowej poświęconej produkcji.







