Голосник

Łemkowskie lasy – aspekty prawne. Rozmawiają mec. Sokół i mec. Wszołek. Cz. I

Witam serdecznie. Znajdujemy się Kancelarii Radcowskiej w Gorlicach. Dziś porozmawiamy o kwestii odzyskiwania łemkowskich lasów. Przede mną radca prawny Paweł Sokół i radca prawny Marek Wszołek. Chciałbym, aby głównie społeczność łemkowska dowiedziała się kilku podstawowych informacji na ten temat. Proszę zatem o odpowiedź na pierwsze pytanie. Od czego zaczęło się Państwa zawodowe zainteresowanie sprawą odzyskiwania łemkowskich majątków?

R.pr. Paweł Sokół: Na to pytanie może ja odpowiem, ponieważ jest to bezpośrednio związane z moją rodziną. Zarówno tato, jak i mama, będąc jeszcze dziećmi byli wraz ze swoimi rodzinami przesiedleni w ramach Akcji Wisła na ziemie zachodnie, gdzie tutaj te majątki musieli zostawić i przejęło je Państwo. Rodzicom udało się wrócić. Ja urodziłem się już tutaj, w górach.

Po otwarciu Kancelarii w 2011 r., ten temat wypłynął na takiej zasadzie, że zaczęły się zgłaszać pojedyncze osoby, które już mocno zrezygnowane, mając dość dużo dokumentów, prosiły o pomoc, bo przysłowiowo mówiąc, odbijały się już od ściany. Było to głownie spowodowane tym, że temat jest bardzo ciężki. Po drugiej stronie mamy Skarb Państwa, który dysponuje, jakby, większymi możliwościami odnośnie obsługi prawnej, finansów. Sprawy osób, które się do nas zgłaszały, polegały od pierwszego momentu na tym, że tych pierwszych zwrotów faktycznie zaczęło być kilka. Zaczęła się w związku z tym mała euforia. Skarb Państwa musiał na to szybko zareagować. Zareagował w ten sposób, że zaczął po prostu te postępowania przeciągać.

Zaczęły się spory, który organ administracyjny jest właściwy do stwierdzania nieważności orzeczeń o przejęciu mienia. Czy wojewoda, czy samorządowe kolegium odwoławcze, czy minister rolnictwa. Skarb Państwa korzystał z wszelkich możliwości odwołania się do każdej instancji. Sama droga administracyjna, to było kilkanaście lat starań, które dopiero musiały się zakończyć, żeby można było zacząć już te właściwie działania zmierzające do zwrotu.

Tak to się właśnie po krótce zaczęło. Potem skala była coraz większa. Nie ukrywamy, że udało się pewne sprawy zakończyć, a w związku z tym poszła informacja w świat, że jednak można. Praktycznie około dziesięciu lat niedługo minie, jak się paramy z tym problemem. Pozostaje się tylko cieszyć, że są sukcesy. Niestety sprawy długo trwają, ale na dzień dzisiejszy jest ich dość dużo.

Jakie są podstawy prawne do inicjowania postępowań ws. zwrotu łemkowskich lasów czy ewentualnie innych nieruchomości?

R. pr. Marek Wszołek: Ustawodawca, pomimo wielokrotnych deklaracji i kilku projektów ustaw reprywatyzacyjnych, nie wcielił ich w życie. Jeśli chodzi bezpośrednio o kwestię łemkowską, to Senat w uchwale z 1990 r. potępił Akcję Wisła, natomiast nie poszły za tym żadne działania prawne. Nie zostały uchwalone żadne akty, które tę kwestię by regulowały.

W związku z tym, jedyną drogą do uzyskania nieruchomości bądź rekompensaty za nie, jest podważenie skuteczności tego wywłaszczenia, które dokonało się wraz z faktycznym przeprowadzeniem Akcji Wisła. Te same zasady dotyczą osób przesiedlonych na wschód czy na zachód. Tutaj nie ma rozróżnienia. Z uwagi na to, że właśnie nie ma jakby podstawy prawnej do inicjowania zwrotu tych utraconych nieruchomości, to trzeba próbować podważyć tę decyzję, jak również tutaj wymaga badania każda indywidualna sprawa, czy osoba, która została pozbawiona tego majątku, czy była ona objęta w ogóle taką decyzją. Ewentualnie, czy tą decyzję można skutecznie podważyć. Czy była ona zgodna z ówcześnie obowiązującymi przepisami. Kwestia związana ze zwrotem nieruchomości łemkowskich jest trudna do zbadania z góry. Trzeba właśnie w ten sposób próbować podejmować działania.

Czy istnieje możliwość zwrotu innych nieruchomości niż nieruchomości leśne? Mam na myśli nieruchomości rolne, budynki mieszkalno-gospodarcze (jeśli jeszcze stoją). Co z kwestią odszkodowania za utracone gospodarstwa rolne?

R. pr. Marek Wszołek: Generalnie, nie ma tutaj rozróżnienia ze względu na rodzaj nieruchomości. Istotne natomiast jest ustalenie podstawy prawnej przejęcia. To jakby stanowi punkt wyjścia do dalszych rozważań. Co do zasady, osobom, które utraciły własność nieruchomości, jeżeli w ogóle uda się wzruszyć decyzję o przejęciu, a nieruchomości te dalej są własnością Skarbu Państwa, to te osoby bądź ich następcy mogą starać się o odzyskanie ich w naturze. Natomiast, jeśli te nieruchomości zostały już rozdysponowane, no to tutaj w przypadku objęcia decyzją, przysługuje roszczenie odszkodowawcze wobec Skarbu Państwa.

Zatem, rodzaj nieruchomości nie robi różnicy pod względem prawnym. Natomiast, co do zasady, nieruchomości leśne dalej są własnością Skarbu Państwa (Lasów Państwowych). Nieruchomości rolne czy nieruchomości, które były zabudowane, w większości zostały rozdysponowane przez Skarb Państwa bezpośrednio po przeprowadzeniu Akcji Wisła.

Czy wysiedleni w Akcji Wisła oraz ich potomkowie mogą wystąpić o zadośćuczynienie za krzywdę i straty moralne? Czy można pozwać Skarb Państwa o zadośćuczynienie w związku z wysiedleniem? Czy Państwa Kancelaria prowadziła tego rodzaju sprawy?

R. pr. Marek Wszołek: Nie, nie prowadziliśmy takich spraw. Jednakże, uzyskanie zadośćuczynienia za szkodę niemajątkową wydaje się obecnie niemożliwe. Po pierwsze, z uwagi na upływ czasu. Roszczenie takie, z dużym prawdopodobieństwem jest już przedawnione. Należy tutaj wskazać, że ogólny termin przedawnienia, co do zadośćuczynienia za krzywdy niemajątkowe, wynosi 3 lata. Z tego też powodu nie sposób sobie wyobrazić sytuacji, w której udałoby się taki zarzut odeprzeć.

Drugą przeszkodą jest jeszcze art. 445 § 3 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym roszczenie o zadośćuczynienie przechodzi na spadkobierców, tylko wtedy, gdy zostało uznane na piśmie, albo gdy zostało wytoczone za życia poszkodowanego. Z uwagi na fakt, iż od przeprowadzenia Akcji Wisła minęło 70 lat, wydaje się, że tutaj nie ma możliwości uzyskania korzystnego rozstrzygnięcia w przedmiocie zadośćuczynienia za krzywdy moralne, czy w ogóle szkodę niemajątkową.

Czy można wskazać na jakiś przełomowy punkt, od którego – można stwierdzić – że staranie się o zwrot lasu stało się dużo łatwiejsze? Mam na myśli, przełomowe orzecznictwo, deklaracje, wydane dokumenty itd.

R.pr. Paweł Sokół: Co do zasady, powiem, że to wszystko zależy. Na pewno, cofając się jeszcze w czasie, kiedy myśleliśmy dopiero o karierze prawniczej, to spotkaliśmy się z pierwszą sprawą pana Stefana Hładyka z Bielanki, który dzięki swojemu uporowi doprowadził do tego, że takie przełomowe orzeczenie się pojawiło, w sensie wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego, który pierwszy raz podtrzymał korzystne rozstrzygnięcie Wojewody Małopolskiego i Ministra Rolnictwa, które to decyzje stwierdzały nieważność orzeczenia, konkretnie o przejęciu mienia, w stosunku do jego przodków i niejako nakazywały zwrot tej nieruchomości leśnej.

Potem, jak już zaczęliśmy te sprawy prowadzić, to w sumie łatwiej się nie zrobiło. Jedynie łatwiejsze jest to, że mamy już rozpoznane ścieżki prawne i w zależności od danego stanu sprawy możemy bardzo szybko wiedzieć jak zareagować. Do jakich instytucji składać stosowne wnioski i jakie działania prawne podejmować.

Ze Zjednoczeniem Łemków podjęliśmy taki trud, że poprzez spotkania w Ministerstwie Rolnictwa, poruszanie cały czas kwestii mienia łemkowskiego, lasów, chcieliśmy doprowadzić do jakiegoś rozwiązania, które może by jakoś bardziej systemowo pozwoliło uregulować kwestię, co w sytuacji jak już uda się odzyskać ów las. Udało się w związku z tym wypracować porozumienie w 2015 r., które zostało podpisane przez przedstawicieli Ministra Rolnictwa, przedstawicieli Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych i przedstawicieli Zjednoczenia Łemków.  Zastrzegamy, że jest to porozumienie dobrowolne dla stosowania przez osoby starające się, z uwagi na to, że  nie jest to żaden dogmat ani nie ma wymogów, które nakazywałyby je stosować. Niemniej, porozumienie wprowadziło bardzo ciekawe rozwiązania, bo w przypadku odzyskania nieruchomości leśnych nie wszystkie osoby, z uwagi na rozsianie ich po świecie, po Polsce, byłyby w stanie skutecznie gospodarować i zarządzać taką nieruchomością. Dlatego, przewidziana jest możliwość, że konkretne nadleśnictwa, uzyskując środki z Funduszu Leśnego, po prostu odkupują od prawowitych właścicieli te nieruchomości leśne, lub też możliwe jest stosowanie procedury zamian. Przykładowo, odzyskałem 5 ha lasu, ale przed scaleniem to było w 30 działkach, to teraz mam możliwość dogadywania się i dostania jednej większej działki w innym miejscu. To jest na pewno jakieś ułatwienie. Oczywiście nie jest to proste, procedura długo trwa. Niemniej, jednak pozwoliło to usystematyzować ciąg działań już po prawomocnym wyroku.

Jeszcze jedna taka rzecz. Po drugiej stronie jest Skarb Państwa, który ma co do zasady bronić interesów państwa i on też podejmował, w latach minionych, zakusy, żeby doprowadzić do tego, że ponownie nabył on nieruchomość daną w drodze zasiedzenia. Mam na myśli w tym miejscu takie dwie, bodaj trzy głośne sprawy, które skończyły się w sądach niższych instancji niekorzystnym rozstrzygnięciem dla osób starających się, bo sądy zaczęły stwierdzać, że to zasiedzenie jest możliwe, z uwagi na to, że w okresie władzy komunistycznej nic nie stało na przeszkodzie, żeby Łemkowie podejmowali te działania, a w związku z tym, gdyby je podejmowali to nieruchomości by odzyskiwali.

W związku z tym, udało się nam przekonać Sąd Najwyższy, przedstawiając bardzo obszerną dokumentację, liczącą kilkaset stron, gdzie zebraliśmy dowody na to, że ludność łemkowska działała i podejmowała odpowiednie działania prawne, pomimo obaw i konsekwencji. Sąd Najwyższy, jednoznacznie w postanowieniu z 2016 r., gdzie oddalił skargę kasacyjną Skarbu Państwa, kategorycznie stwierdził, że tutaj trzeba spojrzeć na problem szerzej, że Akcja Wisła objęła 150 tys. osób ludności pochodzenia łemkowskiego, ukraińskiego, nie mówię tu o przesiedleniach na wschód, gdzie ludność ta została rozproszona, a działania te miały na celu ich rozbicie, przejęcie majątków, rozbicie kulturalne i religijne. Sąd Najwyższy doszedł do wniosku, że wówczas stosowana praktyka prawa, nie doprowadzała do możliwości jakiegokolwiek zwrotu, bo wszystko kończyło się na zasadzie: przejęto zgodnie z dekretem.


Była to pierwsza cześć przeprowadzonego wywiadu. Na drugą zapraszamy w najbliższy czwartek. O godz. 20:00 ukaże się na naszym portalu. Zachęcamy do odwiedzenia blogu poświęconego tematyce odzyskiwania łemkowskich nieruchomości pod adresem: www.zwrotlasu.pl

Шеруй.

О авторі

Севериян Косовскiй

Народженый на чужыні. В 2014 році писал матуру з лемківского языка. Завершыл юридичный факультет Вроцлавского Університету. Окрем того што гев, час-до-часу дописує до часопису Бесіда. Любитель давной Лемковины. Годен годинами слуxати про втрачене лемківскє щестя. Актуальні веде веселый проґрам Чірч Ґрамофон (віторок і четвер по 21.00 год.). Контакт: seweryjan@lem.fm

Коментарі